Informatyka

Polska ma szansę dogonić Unię Europejską pod względem liczby gospodarstw domowych zaopatrzonych w szerokopasmowy dostęp do Internetu. Są na to szanse już za dwa lata, a pomogą nam w tym dotacje od Unii. Odsetek gospodarstw ze „stałym” dostępem do Internetu osiągnął już poziom 51 procent. Dla porównania, pod koniec 2006 roku wynosił on 30 procent. W unii ten wskaźnik wynosi aktualnie 56 procent. To MSWiA twierdzi, że w 2011 roku Polska ma szansę na przegonienie średniej unijnej.

Oprócz wzrostu liczby gospodarstw podłączonych do szerokopasmowego Internetu, wzrosła też liczba osób codziennie korzystających z dostępu do sieci. Większa o procent od unijnej średniej jest wartość wskaźnika użytkowników w wieku 16-2 lata. W pierwszym kwartale 2009 roku wskaźnik ten wynosił 77%.

3 listopada tego roku rząd zaakceptował projekt ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Przepisy w nim zawarte przyspieszają i ułatwiają proces inwestycyjny. Samorządy mogą aktualnie być nie tylko inwestorami, ale i dostawcami usługi dostępu do Internetu.

Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku rozpoczęła współpracę z Federalnym Biurem śledczym po tym, jak otrzymała od niego sygnały na temat hakera okradającego ludzi. Dzięki wspólnym działaniom udało się zatrzymać podejrzanego o hakerską działalność 18-latka. Młody haker okradał pozyskiwał dane do kont bankowych klientów angielskich i amerykańskich banków, a później za ich pomocą robił zakupy w polskich sklepach internetowych. Kupował on głównie sprzęt AGD i elektroniczny. Młodego „geniusza” zdemaskował zakup komputera wartego 8 tysięcy złotych, którego zakup opłaciła mieszkanka … Arizony. Zatrzymany został w chwili, gdy odbierał on od kuriera zamówiony komputer. Mieszkanie zostało przeszukane i policja zabezpieczyła dowody jego działalności. Ze wstępnym oszacowań policji wynika, że nastolatek zdążył ukraść kilkadziesiąt tysięcy złotych. Za ten występek grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Brytyjski oddział Google’a został oskarżony o unikanie płacenia podatków. W 2008 roku Google powinno zapłacić skarbowi brytyjskiemu około 50 milionów funtów, ponieważ firma zarobiła 1,6 miliarda funtów ze sprzedaży powierzchni reklamowej. Z tego dochodu zapłacony powinien być podatek od 28 do 30 procent. Google zapłaciło jednak jedynie 11 519 funtów podatku, obliczonego z transakcji bezgotówkowych, przeprowadzonych w tamtym roku. Google skorzystało z tego, że zarejestrowane jest w Irlandii, gdzie obowiązują dużo niższe stawki podatkowe. W Irlandii stawka ta wynosi minimum 10 procent . Działanie to jest całkowicie legalne i sprzeciw został zgłoszony najprawdopodobniej jedynie przez panujący na świecie kryzys gospodarczy. Politycy Brytyjscy uważają jednak, że korporacje jak Google powinny wspomagać skarb państwa i płacić wyższe podatki. Czy nie pomyśleli oni jednak, żeby samemu płacić podatki od własnej pensji, albo po prostu pensje obniżyć?

Według uznanego dwutygodnika Fortune Steve Jobs najbardziej zasłużył na tytuł prezesa dekady. Steve Jobs to postać uznana w świecie komputerów. Na podstawie jego biografii z pewnością można by nakręcić nie jeden film.
Jako młody założyciel Apple’a Jobs został usunięty z przedsiębiorstwa. Firma stała na skraju bankructwa. Steve zdecydował się powrócić i zmienił działanie Apple o 180 stopni. W międzyczasie dwa razy był bliski śmierci. Mimo, że sposób zarządzania przedsiębiorstwa spotkał się z dużą dezaprobatą, Jobs kontynuował swoje dzieło i, jak się okazało później, stał się miliarderem. Pomysły Jobsa spotkały się z dużym zainteresowaniem klientów.
Jego iPody zdominowały rynek. Podobną furorę robi teraz iPhone. Mimo kryzysu firma Apple bije kolejne rekordy obrotów. W ostatnim kwartale zysk wyniósł prawie 2 mld dolarów. Apple konkuruje z HP oraz Dellem jak równy z równym. Pozazdrościć firmie Apple prezesa, a Panu Jobsowi pomysłów.

Wyłączny dystrybutor Apple w naszym kraju, iSource postanowił poszerzyć ofertę o komputery: iMac oraz MacBook. W ofercie znalazły się również akcesoria do wprowadzonych na rynek modeli. Poza firmowymi salonami już wkrótce pojawią się na półkach Media Markt, Euro RTV AGD czy Saturna. Planowane jest wprowadzenie cen komputerów na poziomie Europy Zachodniej co nie do końca zapewne będzie odpowiadało naszym rodakom.
Najnowsze iMac’i będą miały rozmiar 21,5 oraz nieco większe 27 cali. 27-calowy iMac pozwala na pracę w bardzo wysokiej rozdzielczości – nawet 2650×1440 px. Technologia IPS zapewnia doskonałą jakość obrazu. Ceny sprzętu będą kształtować się od 5000 zł do nawet 8000 zł.
MacBook będzie wyposażony w obudowę unibody. Także w tym modelu zastosowano innowacyjny touchpad. Co interesuje klientów najbardziej – procesor Intel Core 2 Duo 2,26 GHz. MacBook posiada 250 GB dysk twardy oraz kartę graficzną firmy NVIDIA. Cena takiego zestawu ma wynieść 4000 zł. Sprzęt waży około 2 kg.

P` hmXP^ omXPe interfejs telefonu na Linuxie.

Gdy pytamy znajomego bądź znajomej o to jakiego laptopa posiada oczekujemy kilku możliwych odpowiedzi. Najczęściej padają: Asus, Lenovo. Na pewno nie oczekujemy, że ktoś na takie pytanie odpowie krótko i zwięźle: Windows. Taka odpowiedź wywołałaby na naszych ustach szeroki uśmiech i gorączkowo zaczęlibyśmy tłumaczyć przyjacielowi bądź przyjaciółce, że Windows to nie jest laptop tylko system operacyjny. Czy aby na pewno?
Microsoft będąc znużonym obecnością notebooków Apple na ekranie telewizyjnym postanowił wyprodukować laptopy ze znanym logiem Windows. W nowym odcinku „30 Rock” spostrzegawczy zauważyli jak dwaj bohaterowie popijają kawę, pracując przy laptopie z wdzięcznym logiem Windows.
Oczywiście nie jest to notebook konstrukcji rodem z Microsoftu. Po dokładnym przyjrzeniu się widzimy, że jest to model ThinkPad W500 firmy Lenovo. Kto wie, być może, potentat z Redmond wkrótce zainteresuje się rynkiem notebooków i wkrótce marka Windows będzie kojarzona z laptopami.

Jeszcze dwie dekady temu gdyby ktoś powiedział, że będziemy posługiwać się ekranem dotykowym, zapewne popukalibyśmy się w czoło i ze skrzywieniem spojrzeli na delikwenta. Microsoft twierdzi, że następnym krokiem ewolucji w dziedzinie informatyki ma być mowa. Przy jej pomoc mamy wydawać polecenia komputerom. Czy programistom uda się tak zaprogramować komputer, że kiedyś zastąpi on nam rozmowę z drugim człowiekiem?
Zapewne zdanie Ziga Serafina, menedżera Microsoftu, poprą fani StarTreka. Kto oglądał, ten wie, ile ułatwień można uzyskać porozumiewając się z maszyną poprzez mowę.
Już teraz specjaliści z Redmond starają się zainstalować taką możliwość w nowym Windows 7. Bez wątpienia prace nad technologią rozpoznawania mowy potrwają jeszcze długo, by mogły pozwolić na komfortową pracę z komputerem.
Już teraz powstają aplikacje umożliwiające dyktowanie maszynie tekstów, zamiast pisania na klawiaturze. Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, kiedy komputer będzie zastępował nam człowieka.

Naturalną koleją ewolucji jest dążenie do polepszenia sytuacji materialnej człowieka. Aby oszczędzić klientom czas Vioguard postanowiła skonstruować klawiaturę, która sama sprząta po sobie. Jest to możliwe dzięki użyciu technologii opartej na lampach UV. W ten sposób giną groźne bakterie. Przedsiębiorstwo poleca swój sprzęt laboratoriom, jednak niewykluczone, że klawiatura znajdzie swoich użytkowników wśród klientów indywidualnych.
Przy dzisiejszym trybie życia wiele osób przy komputerze je oraz pije kawę. Nie da się uniknąć brudu zalegającego pomiędzy klawiszami. I nie pomoże naciśnięcie Alt-Ctrl-Del. Resztki jedzenia stwarzają doskonałe środowisko dla bakterii. Klawiatura podczas pracy komputera wysuwa się ze specjalnego pudełka. Po zakończeniu pracy sprzęt automatycznie wraca z powrotem do pudełka i rozpoczyna się proces czyszczenia.
Jedyną wadą urządzenia jest jego cena – 900 dolarów to wciąż kilkakrotnie za dużo na polską kieszeń. Ale cóż, za wygodę trzeba sowicie płacić. Nam pozostaje mieć gdzieś w pobliżu szmatkę i co jakiś czas przetrzeć sprzęt.

Ukazała się kolejna odsłona jądra Linuksa. Jest to wersja 2.6.31. Główną nowością tej wersji jest rozszerzona obsługa sprzętu. Nowe jądro daje wsparcie dla eXtensible Host Controller Interface 0.95. Dodatkowo w jądro włączone zostały sterowniki do obsługi urządzeń USB 3.0. Pojawiło się również wsparcie dla standardu IEEE 802.15.4, który definiuje protokół transmisji danych o niskim poborze mocy, umożliwiający tworzenie bezprzewodowych sieci osobistych. Maksymalny transfer w takiej sieci wynosi 250kb/s i ma zasięg około 10 metrów. Do jądra zostały również dołączone sterowniki do obsługi kart Creative X-Fi i układów graficznych Intela, i ATI. Pojawiło się również sporo nowych narzędzi, takich jak funkcja kmemcheck umożliwiająca debugowanie jądra i Kmemleak, pozwalająca wykryć wycieki pamięci jądra. Zmiany pojawiły się też w systemach plików btrfs i ext4. Btrfs pozwala teraz na lepszą obsługę dysków SSD, zaś ext4 został poprawiony pod względem przydzielania numerów węzłów, hooków i pod kątem wydajności działania. Do jądra zaimplementowano również obsługę kolejnych modeli kamer internetowych i tunerów telewizyjnych.

Kolejna wersja pakietu Microsoft Office, oznaczona kodowo Office 14 (13 pominięto ponoć ze względów na przesądy) dostała nazwę Office 2010. Już w styczniu tego roku rozpoczęły się testy wersji alfa przez wybraną wcześniej zewnętrzną grupę użytkowników. Po kilku dniach w Internecie mogliśmy obserwować jakie zmiany czekają nas wraz z pojawieniem się nowej wersji pakietu. Na pierwszy rzut oka widoczne są kolejne modyfikacje interfejsu. Odświeżono elementy wstążki, dodane w poprzedniej wersji pakietu i jest ona dostępna już we wszystkich aplikacjach, nie tylko w Word, Excel i Acces. Dodatkowo będzie to pierwszy pakiet Office, który dostępny będzie w wersji 64-bitowej. Na początku maja tego roku Microsoft zaprosił do testowania wszystkich chętnych, a już kilka dni później Office 2010 pojawił się w obiegu pirackiego oprogramowania. Niektórzy testerzy opublikowali w Internecie zdjęcia z nowej wersji pakietu. Od 14 lipca bieżącego roku została udostępniona wersja testowa pakietu. Jest ona dostępna dla wybranych użytkowników za pośrednictwem Microsoft Connect.